blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2018-02-24

Obfite zbiory 大豐收

Jeśli macie jakiekolwiek naczynie, w którym da się gotować na parze, jest to danie dla Was. Jeśli zamiast jednej nudnej marchewki czy innej kapusty pekińskiej chcecie mieć wybór i dużo kolorów, a przy tym mało roboty, jest to danie dla Was. Jeśli macie w domu małe dziecko, które w zasadzie je wszystko, ale za to tylko po trochu - jest to danie wprost stworzone dla Was. Możecie je zmieniać jak w kalejdoskopie. Zawsze będzie pyszne. Trzeba tylko uważać, by do parownika wkładać razem warzywa, których czas gotowania musi być podobny, bo inaczej część nam się rozkitwasi, gdy druga część będzie jeszcze półsurowa... W Kunmingu potrawa nazywa się "obfite zbiory" - bardzo obrazowa, prawda?

Składniki:
  • taro
  • ziemniak
  • batat
  • garść fistaszków w łupinkach
  • kolba kukurydzy
Wykonanie:
  1. Bulwy solidnie wyszorować i poprzekrawać na ćwiartki. Dobrze by było, gdyby bulwy (i co za tym idzie - ich ćwiartki) były podobnej wielkości.
  2. Kolbę kukurydzy przekroić na pół albo na mniejsze części - według uznania.
  3. Gotować na parze do miękkości. W zależności od wielkości bulw będzie to kwadrans do pół godziny.
  4. Wyłożyć na stół w parowniku, ustawionym na talerzyku. 

Dzieci uwielbiają jeść wielokolorowe potrawy, zwłaszcza jeśli mogą je same wziąć do łapki. Moja rola ograniczała się do mówienia, co jest jeszcze za gorące, na co trzeba dmuchać i do obierania warzyw ze skórki - inaczej Tajfuniątko wrąbałoby wszystko jak leci ;) Tutaj uwaga: fistaszki ugotowane na parze są wystarczająco miękkie, by półtoraroczne dziecko z mocno niekompletnym uzębieniem doskonale sobie z nimi poradziło. Jest to doskonała alternatywa dla kupnych fistaszków prażonych czy solonych, które nie są ani w połowie tak zdrowe.
Oczywiście, można też warzywa najpierw obrać ze skórek, ale ponieważ często nie pilnuję parowaru, to nawet jeśli przesadzę z czasem trwania gotowania, warzywa się dzięki skórce nie rozpadną.

2018-02-22

wstrętne ptaszyska

Właśnie się zorientowałam, że w tym roku jeszcze Wam nie pokazywałam syberyjskich mew wakacjujących się w Kunmingu! Dzisiaj naprawiam to poważne niedopatrzenie. Wszak kunmińska zima bez mew byłaby zupełnie bez sensu.
Latających zdjęć brak, leniwe jakieś były te mewy. Trudno im się dziwić - ostatnio pogoda prawdziwie urlopowa, ponad 20 stopni, słoneczko, błękitne niebo... Też mi się chce głównie odpoczywać nad wodą. Zwłaszcza, że noworoczne ferie trwają i trwają, a fajne knajpy pozamykane...